Nieodłączną częścią skutecznego działania jest posiadanie celu. Ten cel może być bardzo różny, niezależnie od sytuacji. Dla jednych będzie to dobra ocena w szkole, dla innych rozwój osobisty, a dla innych dalsze przyzwoite życie. Wiedząc gdzie podążamy i co chcemy osiągnąć, mamy większą chęć działania i jesteśmy jeszcze bardziej zmotywowani do pokonywania trudności, które możemy napotkać na tej Naszej drodze poszukiwacza. Naturalnym jest, że jeśli tylko, choćby na chwilę, przestaniemy widzieć ów cel, czy też myśleć o nim, to automatycznie nie wiemy w jakim kierunku podążamy, czasami nawet kręcąc się w kółko. Po jakimś czasie zauważamy to i zapał który mieliśmy na samym początku znika jak bańka mydlana. Zatem czemu tak istotne jest posiadanie celu? Bowiem dzięki temu wiemy w którym kierunku mamy i chcemy podążać a także możemy krok po kroku zbliżać się do osiągnięcia tego wymarzonego celu. A. Niemczyk, J. Mądry „Motywacja pod lupą” (2012). Za tymi autorami warto też wspomnieć, że:

„Charakterystycznymi cechami organizmu, w którym wyzwala się motyw, jest napięcie i niepokój. Stany te spowodowane brakiem potrzeby zaspokojenia potrzeby i w ten sposób stymulują organizm do działania ukierunkowanego na jej zaspokojenie, tzn osiągnięcie pożądanego celu” . J.w.

Jednak warto tutaj dodać, że absolutnie nie chodzi o poszukiwaniu celu w życiu, po to by on po prostu był. „Każdy człowiek ma swoje wyjątkowe powołanie czy misję, której celem jest wypełnienie zadania. Nikt nas w tym nie wyręczy ani nie zastąpi, tak jak nie dostaniemy szansy aby drugi raz przeżyć swoje życie. A zatem każdy z nas ma do wykonania wyjątkowe zadanie, tak jak wyjątkowa jest okazja, aby je wykonać”.Victor E. Frankl „Człowiek w poszukiwaniu sensu” 2009 (164)

Victor E. Frankl zwracał uwagę, że odnalezienie sensu życia jest możliwe pomimo różnych niedogodności odczuwanym w ciągu dnia, a nawet, jak podkreślał, wbrew cierpieniu. Podawał następujące przykłady, potwierdzające tą tezę:

• Jeden z nich mówił o jeńcach wojennych z czasów wojny w Wietnamie przebadanych przez badaczy szkoły medycznej uniwersytetu Yale, którzy często słyszeli od badanych, że pobyt w niewoli był niezwykle stresującym przeżyciem – z uwagi na tortury, choroby, niedożywienie oraz izolację – niemniej odebrali go jako doświadczenie pozytywne, dostrzegając w nim okazję do duchowego rozwoju.

• Innym przykładem, przytaczanym przez Victora E. Frankla na potwierdzenie swej tezy była osoba Jerrego Longa, a więc osoby sparaliżowanej od pasa w dół w wyniku wypadku samochodowego w okresie dzieciństwa. Gdy dorósł zaczął studiować zdalnie – między innymi za pomocą długopisu, który tak zaadaptował do swoich potrzeb, aby ten nie przeszkadzał mu w codziennym korzystaniu z niego, jak miało to miejsce w przypadku innych. Ten przykład jasno pokazuje, że pomimo wypadku, któremu uległ jako dziecko, na który nie miał przecież żadnego wpływu, miał jednak wpływ na decyzję, aby się nie poddać i nie pozwolić, by go to złamało. On po prostu walczył dalej starając się, tak jak to było dla niego możliwe dorównać rówieśnikom.


Niestety, należy to przyznać z dość dużym trudem, przyszło Nam żyć w trudnych czasach, gdzie pęd za sukcesem, rozwojem, czy też wizje zdrowego, wysportowanego ciała są codziennie widziane w środkach masowego przekazu. Taki swoisty kult ludzkości jest dostępny w szerokiej perspektywie. Gdy tych cech nie posiadamy, często dziejesię tak, że pod wpływem pokazywanych trendów odczuwamy inność, a tym samym brak sensu życia. Co najgorsze, ludzie tacy nie mają świadomości celu, dla którego warto byłoby żyć. Osoby takie mogą odczuwać wewnętrzną pustkę, czują, jakby znaleźli się w duchowej pustyni. Prześladuje ich poczucie, zgrabnie nazwane przez Victora E. Frankla, egzystencjalną pustką. Twierdził on również, że biada temu kto przestawał dostrzegać w życiu cel, sens i jakąkolwiek wartość, ponieważ zarazem automatycznie zakładał, że nie ma po co już żyć. Nie mijało wiele czasu, a taki człowiek był całkiem stracony. Victor E. Frankl, j.w. (124) .

Jak temu przeciwdziałać?

Sposobem na to jest tzw. tragiczny optymizm, poprzez to pojęcie rozumiemy że człowiek jest, czy też pozostaje nadal optymistą mimo tzw. „świętej trójcy”, na które składają się następujące czynniki ludzkiej egzystencji:

- bół

- wina

- śmierć

a więc liczy się to, aby umieć jak najlepiej wykorzystać sytuację w jakiej się znaleźliśmy, a więc np. zamienić cierpienie w sukces i osiągnięcie człowieka, w winie z kolei odnaleźć szansę przemiany na lepsze, a z kolei w przejściowości życia (śmierć) dostrzec motywację do odpowiedzialnych działań. Victor E. Frankl, j.w. (201/201).

Z kolej Stephen R.Covey twierdził, że: „tylko wówczas, gdydostrzegamy ścisłe powiązanie i silną synergię między czterema rodzajamipotrzeb (fizyczne, duchowe, intelektualne, duchowe), mamy siłę, by je zaspokoićw sposób, który zapewni nam pełną harmonię wewnętrzną, głęboką samorealizację iradość. Praca nabiera znaczenia, kontakty z ludźmi pogłębiają się i rozkwitają,a zdrowie jest narzędziem pomocnym w osiąganiu wartościowych celów”. Stephen R.Covey „Najpierw rzeczy najważniejsze” 1994 (51)

Po tym wszystkim, co tutaj napisałem, jako podsumowanie, kojarzy mi się jedno zdarzenie, a więc moment, w którym do coacha prowokatywnego przychodzi osoba, która mówi o tym, że nie ma celu w życiu, czy też sensu po to, aby to życie trwało dłużej. Wówczas taki człowiek może usłyszeć jedno proste pytanie: czemu nie odbierzesz sobie życia?

A Ty, po co żyjesz?